Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 30 kwietnia 2026 19:05

Wolą uczyć się zawodu, zamiast uczyć się w ogólniaku

Dziś młodzi Polacy częściej wybierają szkoły branżowe niż licea ogólnokształcące. Efekt? Rośnie liczba szkół uczących zawodu. Na szczęście, bo fachowców wciąż brakuje.

Odchodzimy od modelu z dominującym ogólniakiem

W 2020 roku – jak podaje Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) – branżową szkołę średnią kończyła jedna na 10 osób. Według najnowszych danych 15,1 proc. absolwentów szkół ponadpodstawowych to dziś absolwenci szkół branżowych.

W liceach sytuacja jest odwrotna. W 2020 r. absolwenci szkół ogólnokształcących stanowili 47 proc. młodych ludzi. W 2024 roku było ich już o 6 punktów procentowych mniej.

„Oznacza to stopniowe odchodzenie od modelu, w którym bardzo wyraźnie dominuje liceum ogólnokształcące, na rzecz zrównoważonej struktury z silną ścieżką kształcenia zawodowego przygotowującą do wykonywania konkretnych profesji” – podkreśla „Tygodnik Gospodarczym PIE”.

Lista najpopularniejszych zawodów

Efektem tego stanu rzeczy jest rosnąca liczba szkół branżowych. Od 2017 do 2024 r. ich liczba wzrosła o 11 proc. A jakie zawody najchętniej wybierają uczniowie? Oto lista 10 najpopularniejszych:

  • mechanik samochodowy
  • fryzjer,
  • kucharz,
  • sprzedawca,
  • monter zabudowy i robót wykończeniowych w budownictwie,
  • elektryk,
  • cukiernik,
  • stolarz,
  • elektromechanik pojazdów samochodowych,
  • ślusarz.

Autorzy raportu podkreślają, że „między 2020 r. a 2023 r. liczba absolwentów szkół o takim profilu wzrosła o ponad połowę”. 

W wielu regionach wciąż brakuje fachowców. Dlaczego?

Na przykład w 2023 r. szkołę z uprawnieniami elektryka [n1] opuściło 2,5 tys. osób. Jest się z czego cieszyć, ale to wciąż niewiele, zważywszy potrzeby rynku. Każdy, kto choć raz szukał elektryka do prac w swoim domu, wie, jak trudno go znaleźć. Bo takich fachowców po prostu brakuje. 

Skoro więc szkół branżowych nam przybywa, to dlaczego w wielu regionach nadal brakuje fachowców różnej specjalności?

– To do pewnego stopnia wciąż efekt migracji zarobkowych – powiedziała w rozmowie z Wyborcza.biz Paula Kukołowicz z Zespołu Analiz Procesów Społecznych w PIE. 

I dodaje: – Przez wiele lat duża część prac prostych była lepiej opłacana w innych krajach, do których wyjeżdżały osoby do nich przeszkolone. Wciąż w wielu z tych zawodów zarobki w Polsce nie są na tyle konkurencyjne, żeby skutecznie przyciągały pracowników. 


Podziel się
Oceń

Komentarze